Welcome to Delicate template
Header
Just another WordPress site
Header

San Marino i okolice

Marzec 20th, 2012 | Posted by Michał Piec in Inne

Pod koniec października w Wizzair znaleźliśmy tanią opcję przelotu z Katowic do Włoch. Odcinek Pyrzowice – Forli za 22zł to niewiele. Wraz z Kasią i Sonią początkowo planowaliśmy wracać autostopem, ale po dwóch tygodniach pojawiła się możliwość powrotu samolotem za 6zł, z której oczywiście skorzystaliśmy.


W niedzielę popołudniu wylecieliśmy do Forli, tak, że na miejscu byliśmy o 18. Przed nami trzy noce, i powrót w środę późnym wieczorem. Spacerując po przedmieściach znaleźliśmy kilka ciekawych większych kartonów i trawnik, na którym mogliśmy się rozłożyć. Przed snem zagotowaliśmy sobie jeszcze zupki, które zjedliśmy z kanapkami zabranymi z Polski. Noc była hm.. chłodna. Ostatnie godziny przed świtem nie były komfortowe, ale udaje się je przetrwać. Rankiem na swoich matach i śpiworach widzimy szron. Dzień rozpoczęliśmy od zupek i zakupów w markecie. Po tym ruszamy stopem w kierunku San Marino. Dotarliśmy tam bezproblemowo przez Rimini.  San Marino jest całkiem ładne. Spacerowaniu po starym mieście sprzyja fakt, iż jest już poza sezonem i praktycznie nie ma turystów. Widoki są trochę skąpe w związku ze słabą widocznością. Podobno przy optymalnych warunkach widać stąd nawet chorwackie wybrzeże. Jak powiedział nam jeden z kierowców – San Marino to jedyny kraj na świecie gdzie nie ma drogowej sygnalizacji świetlnej.


Wracamy stopem do Rimini, stamtąd przez Pesaro do Urbino. Tutaj znajdujemy mieszkanie Paolo, studenta, który wcześniej przez CouchSurfing zaoferował nam nocleg. Paolo mieszka wraz z innymi studentami w ślicznej kamienicy na starym mieście. My poznajemy tylko dwoje z jego współlokatorów – Irene i Pietro. Dzisiejszy dzień mocno nas wykończył, więc jest czas tylko na prysznic i kolację, lentiki ciekawą potrawę, którą zrobiła Irene. Po tym chwilę się integrujemy najpierw przy Jungle Speed a później przy Karaoke. Przed 22 idziemy spać.


Miło w środku tygodnia wstać o 10. Rankiem spacerujemy po starym mieście. Urbino należy do światowego dziedzictwa UNESCO. W mieście urodził się Rafael Santi. Po południu stopem jedziemy do Pesaro, aby powłóczyć się brzegiem morza. Wieczorem kontynuujemy integrację, tym razem dobrze się bawiąc do późnych godzin nocnych.
Ostatniego dnia bez pośpiechu stopujemy sobie przez Peasaro, Rimini do Forli. Tu chwila oddechu w miejskim parku, tułaczka po starym mieście i powrót na lotnisko. Skąd z niewielkim opóźnieniem wracamy do kraju.


Wyjazd uznaję za udany. Temperatury w dzień sięgały 15stopni Celsjusza. W porównaniu do Polski było ciepło. Niewielkim nakładem pieniężnym i czasowym udało się zobaczyć kilka ciekawych miejsc, w których wcześniej nie miałem okazji być. Poznaliśmy też wspaniałych ludzi i zawiązaliśmy nowe znajomości.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

2 komentarze

  • Paula says:

    jestescie zapewne czlonkami wizz klubu bo normalnei to ceny po 39zl sa …fakt kiedys udlao mi sie wykopac wroclaw – bolonia za 12zl ryanairem ale to pare lat temu nim podniesi ceny.

    • Michał Piec says:

      Nie mamy członkostwa. Czasami tak dobre oferty są dla wszystkich, nie tylko członków Wizz Exclusive CLub. Zdarza się również, że w przypadku gdy np dla Clubu bilet kosztuje 4 zł, a normalnie np 20zł, to opłaca się poprosić kogoś kto ma członkostwo (np. ludzie na forum f4f) aby taka osoba kupiła sobie bilet (i tak nie poleci) oraz nam, wtedy każdy płaci po 4zł:)



Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *