Welcome to Delicate template
Header
Just another WordPress site
Header

Ukraina – z perspektywy dwóch kółek

Maj 19th, 2012 | Posted by Michał Piec in Inne

Ukraina to z całą pewnością ciekawy kraj, który warto odwiedzić rowerem. Różnorodne krajobrazy, kobiety nieprzeciętnej urody, ogromna otwartość zwykłych ludzi i niskie ceny rekompensują ubytki w infrastrukturze drogowej. Wjeżdżając z Polski do Ukrainy trzeba legitymować się ważnym paszportem. Jeśli na przejściu granicznym odbywa się osobno ruch samochodowy, a osobno ruch pieszy, należy udać się za ciągiem pieszym. Zazwyczaj kolejki do przekroczenia granicy są spore i trzeba uzbroić się w cierpliwość albo w kij do torowania sobie drogi przez zbitą masę ludzi obładowanych tobołami. Znakomitą większość przekraczających stanowią „mrówki”. Może zdarzyć się, że przez pogranicznika zostaniemy wyłowieni z tłumu i przeprowadzeni do kontroli bez kolejki. Obywateli RP przy wjeździe na terytorium Ukrainy nie obowiązuje wiza. Od niedawna również nie jest konieczne wypełnianie tzw. „karteczki imigracyjnej”, która podbijana była podczas odprawy i musiała zostać okazana przy wyjeździe z kraju.

Podróżowanie na dwóch kółkach po Ukrainie nie jest łatwe przede wszystkim, ze względu na słabą kondycję infrastruktury drogowej i praktycznie brak infrastruktury rowerowej. Co za tym idzie mogą być problemy ze znalezieniem sklepu rowerowego, które znajdują się tylko w dużych miastach. Główne drogi pełne są dziur i wybojów, z kolei boczne znajdują się najczęściej w jeszcze gorszym stanie. Między wioskami mogą biec drogi bez nawierzchni asfaltowej, przede wszystkim szutrowe. Z tego względu jadąc w większej grupie lepiej jest zachować większe odstępy, nawet kosztem zmniejszenia aerodynamiki. W miastach z kolei uciążliwa może być kostka brukowa, albo wysoko wystające szyny tramwajowe. Warto pamiętać również o tym, że kratki ściekowe miewają szerokie i ustawione wzdłuż drogi dziury, przez co można do nich wpaść kołem. Ponadto w warunkach deszczowych napotkaną kałużę lepiej ominąć, bo nie wiadomo jak jest głęboka. Nie należy przesadnie ufać słupkom oznaczającym kilometry przy drogach, bo często są one mylnie podane. Jeżdżąc po drogach warto pamiętać o niewysokiej kulturze drogowej Ukraińców. Warto pomyśleć o kasku nie z obowiązku, ale z rozsądku. Zagrożenie stanowić mogą także bezpańskie psy, które często bandami wałęsają się po ulicach. Zdarza się, że atakują rowerzystów, próbując podgryzać ich kostki czy rowery. W sporadycznych przypadkach może zdarzyć się, że rowerzysta zostanie zatrzymany przez policję i pod różnymi pretekstami zobligowany do zapłat łapówki, zazwyczaj kilku dolarowej. Jak wszędzie należy uważać na wymianę waluty poza kantorem czy bankiem. W centrach miast pośród tłumu trzeba wykazać szczególną ostrożność ze względu na kieszonkowców. W zachodniej Ukrainie niemiło odbierany jest język rosyjski. Z kolei jadąc bardziej na wschód źle postrzegane może być mówienie po polsku.

Ukraina jest bardzo zróżnicowana krajobrazowo. Są tu Karpaty, krajobraz śródziemnomorski w rejonie Odessy, egzotyczny Krym, nazywany kiedyś riwierą ZSRR. Bezkresne stepy na wschodzie, a nawet Czarnobylska Zona. Mimo to dominują stepy, bezkresne pola pszenicy i lasy. Taki płaski krajobraz z perspektywy siodełka może być zaletą, ponieważ łatwiej jest pokonywać większe odległości. Jednak niezmienny krajobraz na przestrzeni kilku set kilometrów może okazać się monotonny. Co więcej otwarte przestrzenie nie dają osłony przed wiatrem, który może utrudniać bądź ułatwiać jazdę. We wschodniej części Ukrainy bywa, że przez ponad sto kilometrów droga jest prosta jak strzała i nie ma żadnego zakrętu i ani jednej wioski, które mogą być rozrzucone w odległości kilkunastu kilometrów od głównej szosy. Z tego też powodu szczególnie w upalne dni warto rozsądnie zabezpieczyć odpowiednie zapasy wody. Klimat jest podobny do naszego, jedynie lata bywają bardziej upalne, a zimy sroższe.

Hoteli jest mało i ich standard jest bardzo niski. Za to ceny czasem są przystępne. Noclegów najlepiej szukać na prywatnych kwaterach. W większych miastach często mieszkańcy oferują noclegi turystom sami czepiając ich na dworcach kolejowych. Również na wioskach warto pytać o nocleg u ludzi, w tym o możliwość rozbicia namiotu(palatki) na posesji. Ukraińcy to naród bardzo przyjazny i otwarty więc często oprócz noclegu jest również szansa na na otrzymanie lokalnego poczęstunku i bliższe poznanie miejscowych zwyczajów. Jest mnóstwo ustronnych miejsc, w których można na dziko rozbić namiot. Pola namiotowe i campingi są niebywałą rzadkością. W całej zachodniej części Ukrainy jak i w większych miastach na wschodzie nie ma problemu ze znalezieniem czynnich katolickich świątyń.

Jedzenie jest znacznie tańsze niż w Polsce. Wyjątek stanowią produkty mięsne i nabiał. Bardzo popularny jest kwas chlebowy. Do przysmaków kuchni ukraińskiej należy barszcz podawany w chlebie. Na uwagę zasługują również bliny, czyli charakterystyczne pierogi z mięsem. W małych sklepach należy uważać na przeterminowane produkty. Może również się zdarzyć, że reszta zostanie nam wydana np. w cukierkach. Zarówno papierosy jak i alkohol są na Ukrainie zdecydowanie tańsze. W kontaktach z Ukraińcami należy pamiętać o umiarze w ilości spożywanego alkoholu.

Podsumowując: Ukraina jest krajem niezwykle zróżnicowanym. Dla turystów, którzy cenią sobie komfort i wypoczynek dobrym miejscem na odwiedziny będzie Krym. Dla tych, którzy preferują konktakt z naturą świetnym celem będą dzikie, odludne Karpaty. Dla miłośników historii dobrym pomysłem na pewno będzie zwiedzenie Lwowa, Kijowa czy Chocimia. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Artykuł stanowi część książki Podręcznik przygody rowerowej pod red. Roberta i Anny Maciąg

Michał Piec

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

2 komentarze



Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *